MAKE ME BIO, Featherlight

Błyszczeć powinnaś Ty, nie Twoja skóra. A to zapewni idealny krem do cery tłustej i mieszanej.

CENA: 69,00zł
POJEMNOŚĆ: 60ml

SKŁAD:
Aqua
Corylus Avellana Seed Oil*
Prunus Armeniaca Kernel Oil*
Simmondsia Chinensis Seed Oil*
Cetearyl Glucoside
Glycerin
Tocopherol
Xanthan Gum
Benzyl Alcohol
Dehydroacetic Acid
Citrus Grandis Peel Oil*
Citrus Aurantium Amara Flower Oil
Limonene**

Znasz ten kosmetyk? Podziel się swoją opinią w komentarzu! 🙂


INCI: Aqua, Corylus Avellana Seed Oil*, Prunus Armeniaca Kernel Oil*, Simmondsia Chinensis Seed Oil*, Cetearyl Glucoside, Glycerin, Tocopherol, Xanthan Gum, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Citrus Grandis Peel Oil*, Citrus Aurantium Amara Flower Oil, Limonene**

Å»arówka Darmowe ikony Chcesz przeanalizować skład dowolnego kosmetyku? Wejdź na www.cosmetip.pl i dowiedz się więcej

Opinie użytkowników:

MAKE ME BIO, Featherlight
Rating: 2.8 out of 5 with 6 ratings
  • 3

    Kupiłam go ze względu na to że był polecany także do cery naczynkowej. Niestety wydaje mi się że nie wspiera naczynek tak jakbym chciała. Matuje dosłownie na trochę, po nałożeniu makijażu cera po około 1,5 godziny już zaczyna się świecić i wyglądać nieestetycznie. To już drugie moje pudełko, ale trzeciego na razie nie kupie. Potrzebuję czegoś co lepiej uszczelni moje naczynia a także lepiej zmatowi moją tłusta skórę. Z plusów mogę napisać że jest bardzo delikatny i lekki, nie ściąga skóry i przepięknie pachnie. Raczej poleciłabym osobom które mają mniejsze problemy ze swoją skóra i ich skóra nie ma aż takiej tendencji do świecenia się.

  • 4

    Szczerze mówiąc lekko dziwią mnie pozostawione recenzje, bo ja go wręcz uwielbiam! 😀 Pamiętajmy jednak – co skóra to opinia.

    Według mnie jest to jednak z najlepszych polskich kremów do twarzy. Jego skład broni się sam za siebie – m.in. olej z orzecha laskowego, z pestek moreli i jojoba. Za zapach odpowiadają olejki z gorzkiej i olbrzymiej pomarańczy, a ja ten zapach uwielbiam…prawdziwa pomarańcza!

    Krem nie należy do najlżejszych, ale też nie nazwałabym go hardkorowym kremem na zimę, ponieważ znam o wiele cięższe, np. krem śliwkowo-różany La-Le. Moja mieszana cera z chęcią czekała każdego ranka na dawkę Featherlight, nos tak samo :D. Najlepiej współgrał z kwasem hialuronowym jako podkładem pod krem. Moja cera potrafiła być miękka i sprężysta niczym żelek.

    Krem jest sprzedawany w słoiczkach z ciemnego szkła – plus za ciemne szkło, lecz minus za zwiększone ryzyko dostępu bakterii i wymieszania z innymi kosmetykami. Owszem, można krem pobierać łyżeczką, ale nadal jest on codziennie odkręcany, więc nawet kurz może tam wpadać.

    Cena jest adekwatna do wydajności i pojemności. Niektórzy twierdzą, że jest to drogi krem – cena około 70 złotych – jednak nie zwracają uwagi, że zwykle kremy kosztujące 30-40 złotych mają pojemność 30 ml, a tutaj mamy do czynienia z 60 ml.

    Szczerze mogę Wam go polecić. Czy kupię go ponownie? Nie, ze względu na poszukiwanie kremu idealnego. Testowałam ich naprawdę niewiele, dlatego myślę, że warto próbować nowości. 🙂

  • 2

    Krótko i na temat. Krem o lekkiej konsystencji, szybko się wchłania, nie zapycha porów. Dobrze nawilża skórę podczas ciepłych miesięcy, na sezon jesienno-zimowy to dla mnie za mało. Dodatkowym minusem jest to, że skóra jak się świeciła, tak się świeci nadal. Zapach pomarańczowo-bliżej nieokreślony 🙂 Jest w nim jakiś aromat, który ciężko mi zdefiniować. Nie jestem do końca na tak, sama raczej ponownie go nie kupię, gdyż efekty nie były zbyt zadowalające.

  • Może skóra trochę mniej się swieci ale co z tego skoro zapchał mnie strasznie 🙁 długo musiałam walczyć ze swoją cera żeby przywrócić ja do wcześniejszego stanu. Nie wrócę nigdy fo tego kremu i nie polecam

  • 2

    Zakupiłam ten krem mając wielkie nadzieje, że w końcu znalazłam idealny kosmetyk dla mojej bardzo przetłuszczającej się cery. Nie zaobserwowałam jednak pozytywnych efektów, błyszczenie pozostało na tym samym poziomie. Krem słabo się wchłaniał, pozostawiał tłustą warstwę, co przy lekkim kremie nie powinno mieć miejsca. Na plus szklane opakowanie, niestety producent nie dołącza do niego szpatułki, aby nabieranie produktu było higieniczne. Nie kupię go ponownie.

  • 1

    Niestety moja mieszana cera do nie lubi. Dziwna lekka konsystencja. Jung się wchłania, a nie do końca. Nawilża za słabo. Maturę za słabo. Złagodzić nic nie złagodził. Poprawić nic nie poprawił. Opakowanie mało higieniczne. Ogólnie jedyne co na plus, to że nie zrobił mojej cerę nic złego… ale to chyba stanowczo za mało. Zapach mi się nie podoba i ogólnie… rozczarowanie. polak.magdalena@interia.pl

  • 5

    Jeden z lepszych kremow jakie mialam do twarzy. Zmatowil strefe T, nie zapychal porow. Jak dla mnie hit.