MOKOSH, Brązujący balsam do ciała i twarzy Pomarańcza z cynamonem

Odżywczy i nawilżający balsam o orientalnym zapachu pomarańczy z cynamonem, w naturalny sposób nadający skórze piękny odcień opalenizny. Bogactwo naturalnych olei: z baobabu, słonecznikowego, z marchewki zapobiega wysuszeniu skóry, wosk z borówki silnie nawilża, zaś macerat z kwiatów gorzkiej pomarańczy rewitalizuje i łagodzi podrażnienia. Balsam zawiera łagodzący aloes oraz działającą antyoksydacyjnie witaminę E. Dodatkowo został wzbogacony o innowacyjny składnik pochodzenia naturalnego „MelanoBronze” z ekstraktu niepokalanka pospolitego, który zwiększa naturalną pigmentację skóry poprzez stymulację produkcji melaniny w melanocytach. Dzięki temu skóra staje się ciemniejsza w taki sam sposób, jak podczas zażywania kąpieli słonecznej, jednak bez konieczności narażania jej na promieniowanie UV.

CENA: 79,00zł
POJEMNOŚĆ: 180ml

 SKŁAD:
Aqua
Caprylic/Capric Triglyceride
Decyl Cocoate
Aloe Barbadensis Leaf Juice
Cetearyl Alcohol
Dihydroxyacetone
Sorbitol
Glycerin
Glyceryl Stearate SE
Rhus Verniciflua Peel Cera
Trehalose
Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil
Adansonia Digitata (Baobab) Seed Oil
Cetearyl Glucoside
Benzyl Alcohol
Vitex Agnus Castus (Chasteberry) Extract
Acetyl Tyrosine
Stearic Acid
Daucus Carota Sativa (Carrot Tissue) Oil
Citrus Aurantium Amara (Bitter Orange) Flower Extract
Xanthan Gum
Tocopherol
Tetrasodium Glutamate Diacetate
Dehydroacetic Acid
Parfum
Benzyl Alcohol
Cinnamal
Citral
Citronellol
Eugenol
Geraniol
Limonene
Linalol


Znasz ten kosmetyk? Podziel się swoją opinią w komentarzu! 🙂


INCI: Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Decyl Cocoate, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Cetearyl Alcohol, Dihydroxyacetone, Sorbitol, Glycerin, Glyceryl Stearate SE, Rhus Verniciflua Peel Cera, Trehalose, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Adansonia Digitata (Baobab) Seed Oil, Cetearyl Glucoside, Benzyl Alcohol, Vitex Agnus Castus (Chasteberry) Extract, Acetyl Tyrosine, Stearic Acid, Daucus Carota Sativa (Carrot Tissue) Oil, Citrus Aurantium Amara (Bitter Orange) Flower Extract, Xanthan Gum, Tocopherol, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Dehydroacetic Acid, Parfum, Benzyl Alcohol, Cinnamal, Citral, Citronellol, Eugenol, Geraniol, Limonene, Linalol

Å»arówka Darmowe ikony Chcesz przeanalizować skład dowolnego kosmetyku? Wejdź na www.cosmetip.pl i dowiedz się więcej

Opinie użytkowników:

MOKOSH, Brązujący balsam do ciała i twarzy Pomarańcza z cynamonem
Rating: 4.8 out of 5 with 11 ratings
  • 5

    Świetny kosmetyk! Mój ulubiony na lato, piękne pachnie, dobrze się wchłania. Nie pozostawia charakterystycznego zapachu pieczonego kurczaka, jak inne produkty tego typu 😀 Dba o skórę jak należy, dobrze ją nawilża i pozostawia mięciutką. Najlepiej spisuje mi się po peelingu, wtedy mam pewność, że moja nowa „opalenizna” będzie równomierna i piękna. 🙂 Polecam Każdemu!

  • 5

    Super! działa
    Mam jasną cerę – juz po jednym użyciu widzę delikatny efekt. Pięknie pachnie. Mnie nie zapycha.
    Polecam rozetrzc bardzo dokładnie, bo można zrobić smugi, ale wtarty w buzie do całkowitego wchłonięcia robi robotę – a nie jestem super dokładną osobą:D

  • 5

    Mój hicior! Słońce w słoiku, na wyciągnięcie ręki, przez calutki rok. Umówmy się, opalanie jest już passe, nie po to konserwujemy się za młodu, żeby później wystawiać skórę na ostre promienie słoneczne i nabawiać się zmarszczek – z drugiej strony, jak świetnie wyglądają nasze brązowiutkie odkryte nogi! I tutaj pojawia się on, Mokoshowy balsam brązujący i wybawia nas od tych dylematów. Do rzeczy: konsystencja gęsta, treściwa, fajnie się rozprowadza i dobrze wchłania, trzeba trochę wpracować go w skórę. Jeszcze nigdy nie byłam tak skupiona przy używaniu balsamu, ale czego się nie robi dla równomiernej opalenizny. Sięgam po niego wieczorem, balsam nie barwi ubrań, czy pościeli, rano budzimy się z wyraźnie piękniejszą skórą. Opalenizna jest subtelna, bez smug, plus za to, że można ją stopniować. Jesli chodzi o zapach, wielu osobom się podoba, dla mnie jednak zbyt intensywny, ale przeżyję to!

  • 3

    Balsam pięknie pachnie, aż chce się do jeść! Nawet zachwycił mojego Męża, a wiadomo jakie faceci mają podejście do kobiecych kosmetyków;) Łatwa aplikacja, chociaż grzebanie już po dnie w słoiczku wymaga giętkich palców;) Balsam nie pozostawia smug, po jednej aplikacji skóra jest ładnie nawilżona i „muśnięta słońcem”. Aplikuję go zawsze na noc i rano niestety skóra już tak ładnie nie pachnie.

  • Balsam ten, jeśli użyje się go sporadycznie, nadaje skórze piękny odcień brązu – opalenizny, nie można przesadzić z częstotliwością nakładania 🙂 Nie zostawia smug, dobrze się rozprowadza. dodatkowo fajnie nawilża skórę. Na początku ma bardzo ładny zapach, niestety po godzinie/dwóch daje się wyczuć specyficzny zapach balsamów brązujących (kto używał wcześniej takich produktów, wie dokładnie o co mi chodzi), było to dla mnie drażniące, dlatego zazwyczaj stosuje go tuż przed pójściem spać, a rano biorę prysznic. Stosowałam go również na skórę twarzy i przyznaje, że się sprawdził, delikatnie wzmocnił opaleniznę, nie zapchał porów.

  • 5

    Dobra konsystencja, która łatwo rozprowadza się po skórze. Pachnie bardzo ładnie, zapach zostaje na skórze przez jakiś czas. Ale najważniejsze jest to, że po zastosowaniu balsamu faktycznie pojawia się opalenizna! 😉 Delikatna i subtelna, bez plam i dziwnych przebarwień. Zużyłam cały słoiczek 😉 Jeśli chodzi o stosowanie na już opaloną skórę, to bardzo ładnie podbija opaleniznę. Polecam!

  • 5

    5 gwiazdek to zdecydowanie za mało, by ocenić ten produkt.
    Zapewnia naturalną opaleniznę bez konieczności leżenia godzinami na słońcu – moja bladziutka, bardzo wrażliwa na słońce skóra jest mi wdzięczna za ten zakup 🙂
    Konsystencja balsamu balsamu bardzo przyjemna – łatwo się rozprowadza i szybko wchłania. Oprócz pięknego koloru produkt bardzo dobrze nawilża.
    No i ten zapach… jest przepiękny i za każdym razem przywodzi mi na myśl święta 🙂
    Z całego serca polecam!

  • 5

    Fenomenalny, wielozadaniowy. Koloru, który uzyskałam dzięki niemu, szukałam przez jakieś 10 lat stosowania balsamów brązujących. Ten jest ciepły, jak moja skóra muśnięta słońcem, ale lepszy 😉 bez ceglastych, czy ewidentnie pomarańczowych tonów. Do tego nawilżenie i napięcie. Jedno z moich mega odkryć wśród kosmetyków przyjaznych skórze 🙂

  • 5

    Piękny zapach, widoczne efekty, szklane opakowanie – czego chcieć więcej? 🙂 Kosmetyk ma wspaniałą konsystencję, dzięki której łatwo się rozprowadza, a także szybko wchłania. Efekt skóry lekko muśniętej słońcem widać już po pierwszym użyciu. Dodatkowo pozostawia miłe uczucie nawilżenia i lekkiego ujędrnienia skóry. Zdecydowanie zachęcił mnie do wypróbowania innych balsamów od Mokosh.

  • 5

    Mój wybawiciel. To dzięki niemu mimo pochmurnych dni mogę pochwalić się pięknie opalonymi nogami. Jego konsystencja pozwala na ładne wypracowanie kosmetyku co z kolei przekłada się na efekt bez śladu smugi. Już po pierwszym zastosowaniu widać delikatną opaleniznę. Na brawa zasługuje także jego pomarańczowo-cynamonowy zapach – można poczuć się we własnej łazience jak w SPA. Nie zabrudził białej pościeli, wchłania się dość szybko. Wart każdej złotówki!

  • 5

    Bardzo ładnie wchłaniający się balsam, nałożony wieczorem na skórę, pozwala rano cieszyć się lekkim odcieniem opalenizny. nawilża i pielęgnuje skórę. Kolor jest bardzo delikatny, więc nie zrobimy sobie nim krzywdy 🙂 a cudowne jest to, że pachnie naprawdę delikatnie pomarańczami i cynamonem. Można spokojnie stosować na twarz, która zyskuje delikatny kolor. Posiadam próbkę 30 ml, jednorazowe nałożenie na całe ciało to zużycie 1/3 tego słoiczka, więc jest bardzo wydajny.
    gold.magda@gmail.com

  • 5

    Gdy pierwszy raz przeczytałam o naturalnym balsamie brązującym stwierdziłam, że to niemożliwe. I bardzo się cieszę, że nie miałam racji. Balsam daje zdrowy odcień lekko opalonej skóry. Idealny na wiosnę, gdy zaczynamy odsłaniać więcej ciała 🙂